Karolina Kępska

Restytucja...

W sobotę 27.01.2007 w podmiejskiej posiadłości Mirosławy i Andrzeja Rola - Stężyckich w Szczęsnej, spotkali się regionaliści grójecczyzny.
Goście, to znani w lokalnych mediach - i nie tylko - ludzie pióra, popularyzatorzy wiedzy o grójecczyźnie i regionie, wśród których m. inn. byli: prof. Zdzisław Szelag, Kazimierz Kochański – nauczyciel i radny miejski,  Anna Kocewiak – filolog, nauczycielka Gimnazjum w Belsku Dużym, Roma Świstak – redaktor naczelny „Okolicy” i Andrzej Zygmunt Rola - Stężycki – dyrektor Instytutu Genealogii w Grójcu, organizator spotkania.
Tematem wiodącym - poza oczywiście aspektem towarzyskim - były zagadnienia zawiązane z problemami twórczymi, kontaktem z wydawnictwami i pozyskiwaniem środków na publikacje.Także wymianą informacji i współpracą.

Podniesiono m.inn. projekt napisania szczegółowej monografii Grójca, pod naukową redakacją specjalistów, do którego to przedsięwzięcia zaproszono by regionalistów i zainteresowanych tematem ludzi nauki. Brak tej publikacji jest wyraźnie odczuwalny, nie tylko w grójeckiem.     Podkreślono też szczególną i wiodącą  - w zakresie popularyzacji wiedzy o regionie - rolę "Okolicy" - gazety Południowego Mazowsza. Ona to przecież - co przyznać należy - stała się przystanią i koordynatorem miejscowych publicystów. Docierając do szerokiego kręgu odbiorców, prezentuje ona dość różnorodne spektrum twórczości regionalnej i autorów, wyręczając tym samym uprawnione do tego - aczkolwiek widać tym nie zainteresowane - instytucje administracji lokalnej.
Nadrzędnym jednak celem spotkania, był projekt restytucji pomysłu dotyczącego powołania... Towarzystwa Przyjaciół Grójca. Pomysł ten - liczacy już sobie bagatela - lat ponad 30, podejmowany  wielokrotnie przed laty m.in. przez prof. Zdzisława Szeląga i Andrzeja Zygmunta Rolę - Stężyckiego, nie doczekał się jak dotąd realizacji. Przez lata bowiem powodem negacji stowarzyszenia, był brak zainteresowania tym projektem władz lokalnych, jak i stałe z nimi boje o m. in. ...treść statutu.
Spotkanie obecne pozwoliło na osiągnięcie w tej sprawie porozumienia wśród zebranych, którzy ustalili, że....stowarzyszenie to nie musi być sformalizowane. Powinno powstać, a jego przyszłe dokonania pozwolą na - byc może - okrzepnięcie struktury, posadowienie w środowisku i wrośnięcie w bazę kulturową miasta, jako stowarzyszenie, nazwijmy je...poza...samorzadowe.Wówczas to transformacja administracyjna, byłaby tylko formalną.
Zebrani wyrazili nadzieję, że pomysł ten jest właściwy i organizacja ta - choćby nieformalna - przyczyni się do dalszej promocji miasta i regionu. Zakładając oczywiście przychylność władz i sympatię mieszkańców.
To pierwsze - na taką skalę - spotkanie ludzi zafascynowanych historią regionu - bardzo sympatyczne, przyjazne i twórcze, zainicjowało wielce pozytywnymi dla przyszlości miasta i regionu, projektami.
Spotkanie to uświetnił mini recital Martyny Siwek, uczennicy kl. II Gimnazjum w Grójcu,  która wykonała kilka piosenek z repertuaru Grażyny Łobaczewskiej.

[powrót]